piątek, 13 kwietnia 2012

Jak to jest z tą próżnią?

Na potrzeby szkoły podstawowej próżnię nazwałabym przestrzenią, w której nie ma żadnych drobin (cząsteczek, atomów...).

Jak zrobić próżnię?
Jest to proste, choć próżnia, którą otrzymamy nie jest w pełni próżnią tzn. nie jesteśmy  w stanie zachować absolutnej szczelności "pojemnika na próżnię". Potrzebujemy do tego celu pomocy, jak na obrazku poniżej (zakrętkę od długopisu można zastąpić dowolnym krótkim patyczkiem, kredką itpd.).



Czynności:
- do naczynia nalać kolorowej cieczy (wodę można zabarwić farbką, atramentem czy nawet sokiem)
- na strzykawkę nałożyć wężyk (wentyl)

Gdy przesuwamy tłok strzykawki, wciągamy do środka powietrze - warto to zrobić kilka razy, aby wiedzieć jak łatwo przesunąć tłok.

- wężyk zamknąć mocno trzymająca klamerką
- przesunąć tłok strzykawki, tak, jak wtedy, gdy wciągaliśmy do jej wnętrza powietrze. Tym razem jest to o wiele trudniejsze, a tłok "nie chce" pozostać w pozycji, do której go dociągnęliśmy, lecz wraca do stanu wyjściowego. Aby utrzymać dłużej przesunięty tłok musimy użyć blokady (zakrętki długopisowej, kredki, patyczka)
- teraz umieścić koniec wężyka w kolorowej cieczy
- rozpinamy klamerkę
- kolorowa woda dość gwałtownie wypełnia strzykawkę



Dlaczego?
Natura nie znosi próżni. Zawsze dąży do jej wypełnienia.
W strzykawce otrzymaliśmy prawie próżnię - zamknięcie klamerką nie jest wystarczająco szczelne - jest tam zapewne mocno rozrzedzone powietrze. Jest w nim jednak na tyle mało drobin, że otwarcie klamerki-zaworu natychmiast powoduje napłynięcie wody do środka,  nawet wbrew sile grawitacji. Ciśnienie rozrzedzonego powietrza w strzykawce jest dużo niższe niż na zewnątrz, a to wymusza ruch drobin powietrza i cieczy po otwarciu zaworu. Pozwala to na wyrównanie ciśnień na zewnątrz i wewnątrz strzykawki.

Wczesna Edukacja Antka i Kuby

1 komentarz:

  1. uważam, że Twój blog jest wspaniały i wiele się z niego uczę, więc z chęcią przekazuję Ci wyróżnienie w blogowej sztafecie :) więcej tutaj: http://ponadsiebie.blogspot.com/2012/04/zalegosci-blogowe-czyli-bardzo-wam.html

    OdpowiedzUsuń