poniedziałek, 25 września 2017

Drugie śniadanie do szkoły

Drodzy Uczniowie! Kochani Rodzicie! Szanowni Nauczyciele! Posiłek w szkole - drugie śniadanie - jest rzeczą pierwszorzędnej wagi. Można zapomnieć zadania domowego, długopisu, ulubionej koszulki czy stroju na wf. Śniadania zapomnieć nie można!!!

Ðrugie śniadanie mojej Córki. W folii aluminiowej morele suszone i orzechy. W papierze śniadaniowym: chleb z wędliną i sałatą. Woda też jest!

Po pierwsze: gdy zaczniecie naukę o ósmej rano, to, nawet przy założeniu, że zjedliście sycące, pełnowartościowe pierwsze śniadanie - ok. godz. 10-11 normalnym zjawiskiem jest pojawiające się zapotrzebowanie na energię. Ba! Nie tylko energii wszak potrzebujecie, ale wielu składników mineralnych i witamin, a także wody, które to składniki umożliwiają skuteczną pracę mózgu.
Zapewniam Was, że gdy będziecie właściwie się odżywiać - nie zapomnicie zadania domowego, długopisu, ulubionej koszulki i stroju na wf.

Po drugie: gdy wszyscy wyjmą swoje drugie śniadania, a zapach kiełbasy czosnkowej rozejdzie się po korytarzu - z całą pewnością poczujecie napływ ślinki do jamy ustnej, ssanie w żołądku i wieeeelką chęć przekąszenia czegoś. Człowiek jest zwierzęciem stadnym, nie ma na to rady.
Odruchowo poszukacie w kieszeni gotówki lub zapożyczycie się u kumpla, żeby tylko wrzucić coś do trzewi. Cokolwiek! Np. słodką bułkę, która tak przyjemnie zapycha.
Nie róbcie tego! To błąd!

Po trzecie: zlekceważenie drugiego śniadania może przynieść nieprzyjemne konsekwencje:
- nieuwagę na lekcji, co wiąże się z tym, że jednak nie skojarzycie ważnych faktów, napiszecie gorzej sprawdzian, nie zapiszecie tego, co trzeba w zeszycie,
- przedwczesne zmęczenie i senność
- rozdrażnienie ("jak Polak głodny, to zły")
- a nawet omdlenie!

A więc śniadanie trzeba koniecznie mieć w plecaku.

Co zjeść na drugie śniadanie?
Porcję węglowodanów złożonych w postaci ciemnego chleba.
Porcję tłuszczu (masło 82%)
Porcję białka (wędlina, ser, pasta jajeczna lub z warzyw strączkowych lub innych, pasta z nasion słonecznika, orzechów itpd.)
Warzywo lub owoc jako źródła niezbędnych witamin i soli mineralnych (do kanapki dobrze sprawdza się liść sałaty, czy paski papryki, ewentualnie plastry rzodkiewki).
Popijamy wodą. W żadnym wypadku nie wlewamy w siebie napoju gazowanego, unikamy słodzonego (żadne tam marchewkowe Kubusie)!!!
Kanapkę trzymamy przez papier śniadaniowy czy woreczek, chyba, że mieliśmy wcześniej czas, żeby porządnie umyć ręce mydłem.




Jeszcze zdrowsza jest opcja sałatki z kaszą, którą wrzucamy do małej śniadaniówki, dołączamy widelec lub łyżeczkę i zajadamy na przerwie zamiast tradycyjnej kanapki. Wykorzystajcie tę możliwość, jeśli po domowym obiedzie zostało trochę kaszy: gryczanej, jęczmiennej, jaglanej czy innej. Pokrójcie do niej trochę papryki, jabłka, wrzućcie groszek czy fasolkę z puszki lub gotowaną, może być i pomidor, ogórek kiszony, wszystko co się nawinie z warzyw świeżych i gotowanych. Do tego sok z cytryny, trochę oleju i szczypta soli i innych przypraw, które lubicie. Wymieszać w pudełeczku i zjeść na przerwie. Zapewniam, że przygotowanie tego z ranka zajmuje tyle samo czasu co zrobienie kanapki, ale na początku, jeśli brak Wam wprawy - można sobie sałatkę przygotować wieczorem. Zamiast kaszy można też użyć makaronu, zwłaszcza z ciemnej mąki, choć kasza zdrowsza.



Czego nie jeść na drugie śniadanie?
Unikajcie rzeczy słodkich - cukier szybko daje uczucie sytości, ale na krótko. Po godzinie znów będziecie głodni. Nie wspominając o otyłości i zepsutych zębach. Ponadto cukier zmniejsza przyswajanie wartościowych składników z pożywienia, nawet jeśli one w nim są. Udowodniono też naukowo, że, o zgrozo, regularne jedzenie cukru zmniejsza inteligencję, za to sprzyja agresji. A zatem słodkim bułkom na białej mące powiedzmy stanowczo: "Nie!" Odradzam też wszelkiej maści nutelle z niezdrowymi tłuszczami, słodzone soki (nawet te marchewkowe zawierają tyle słodyczy, że głowa boli), sklepowe dżemy.

A gdy jednak mamy ochotę na słodki załącznik do drugiego śniadania? Gdy nie da rady inaczej można zjeść:
 - orzechy czy migdały, ostatecznie w czekoladzie (nie w polewie czekoladopodobnej czy innej)
- chałwę produkcji domowej (zmielone nasiona słonecznika lub sezamu wymieszane z miodem)
- suszone morele, rodzynki, daktyle, figi, bez dwutlenku siarki (i innych konserwantów)
- mieszankę studencką
- czekoladę ok. 70%-ową
- domowe ciasto (drożdżowe, kruche, biszkopt)

Z cukrem jest tak, że uzależnia. Tak samo, jak uzależniają papierosy, kawa, alkohole, narkotyki. Jeśli ktoś się do cukru przyzwyczaił - będzie miał stale na niego ochotę. I to ochotę wielką! Odwyk łatwy nie jest. Warto jednak wysilić się - zamiast słodkiego zjeść jabłko. Popracować trochę nad sobą. Będą efekty w postaci lepszej pracy mózgu i ogólnie lepszej kondycji całego organizmu.

Zadania dla Uczniów:
1. W powyższym tekście znajdźcie i wypiszcie w zeszycie wszystkie powody, dla których trzeba unikać cukru. Wyszukajcie w innych źródłach kolejne informacje o tym, jak cukier szkodzi zdrowiu.

2. O ile lekcja przyrody wypada mniej więcej na 3-4 lekcji zróbcie wyjątek i zjedźcie II śniadanie na lekcji. Niech każdy wydobędzie swoje. Na dużej kartce niech każdy wypisze co ma dziś na drugie śniadanie. Kartki przyczepcie do tablicy. Spróbujcie uszeregować śniadania od najzdrowszych do najmniej zdrowych. Zaproponujcie zmiany w tych nie najlepszych śniadaniach. Nie zapomnijcie o Nauczycielu, który powinien jeść drugie śniadanie równie zdrowe, jak Uczniowie. Pamiętajcie - nie jedzcie z pełną buzią. Warto przy okazji poruszyć temat dobrych manier przy jedzeniu.

3. Umówcie sie z kolegą/koleżanką z ławki na wzajemne przygotowanie sobie drugiego śniadania do szkoły. Niech kolega/koleżanka zrobi śniadanie dla Ciebie, a Ty dla niej/niego. Ma to być oczywiście zdrowe, pełnowartościowe śniadanie. Za wszelką cenę unikajcie słodkich dodatków!

4. Opracujcie klasowa książkę zdrowych przepisów na drugie śniadanie do szkoły. Ładnie wypiszcie przepisy na kartkach A4, złóżcie razem w książkę, przyczepcie ją na korytarzu w widocznym miejscu.

5. We współpracy z biblioteką szkolną przygotujcie wystawę książek kucharskich, które zawierają przepisy na zdrowe śniadania. Możecie na czas wystawy wypożyczyć do biblioteki Wasze domowe książki.

środa, 6 września 2017

Jak obłożyć książkę w papier?

Plastikowym okładkom zaśmiecającym środowisko powiedzmy: nie! A jednak podręczniki szkolne chronić trzeba, zwłaszcza jeśli mają być przechodnie i służyć kilku rocznikom uczniów. Poniżej prosta instrukcja jak poprawnie zabezpieczyć podręcznik przed zniszczeniem używając do tego papieru.



Zachęcam do recyklingu: zużytkowania starych kalendarzy, plakatów, kolorowych czasopism, folderów turystycznych z wakacji... Niekoniecznie trzeba zaraz kupować specjalny papier. Ważne aby ten, który wybierzemy był mocny, niezbyt cienki, aby okazał się wytrzymały. Dobre są papiery o śliskiej powierzchni, sprawdzają się też tapety. Jeśli bardzo podobają Ci się obrazki na kartce, ale jest za mała - można skleić taśmą kilka kartek ze sobą, tak aby utworzyły litą powierzchnię o wystarczającym rozmiarze.

Książkę obkładamy na gładkiej, płaskiej powierzchni typu stół lub podłoga, nie na kolanie.

Rozmiar papieru trzeba tak dostosować do rozmiaru książki, aby wystarczająco wystawał poza książkę, najlepiej ok. 3 cm. Jeśli papier będzie zbyt mały okładka łatwo będzie spadała z podręcznika.

Najpierw przeczytaj całą instrukcję, upewnij się, że rozumiesz, a potem wykonuj kolejne etapy pracy zgodnie ze wskazówkami.

Czynności:
1. Położyć książkę na papierze (papier - obrazkiem w stronę stołu). Krawędzie książki powinny leżeć mniej więcej równolegle do krawędzi papieru.


2. Zaginamy dolną część papieru do góry wzdłuż dolnej krawędzi książki. Zdejmujemy książkę z papieru.



3. Dolną krawędź papieru zaginamy według zagięcia wykonanego wcześniej, na całej długości kartki. Dbamy o to, żeby rzecz całą wykonać dokładnie - wtedy oprawa będzie ładnie leżeć.



4. Do kartki złożonej od dołu przykładamy ponownie książkę i podobnie jak to było w pkt. 2 zaginamy górną część papieru do dołu wzdłuż górnej krawędzi książki. Zdejmujemy książkę z papieru.




5. Górną krawędź papieru zaginamy w dół kierując się zagięciem wykonanym wcześniej. Można sobie kartkę obrócić, żeby było łatwiej całość składać.



6. Teraz ponownie kładziemy książkę na papierze ze złożonymi już krawędziami górną i dolną. Sprawdzamy, czy okładki książki na pewno mieszczą się w obrębie złożonego papieru. Jeśli nie, teraz jest czas na "poluzowanie" okładki, czyli przesuniecie miejsca zagięcia tak, żeby okładka dobrze okrywała książkę. Z tego względu pierwsze zagięcia papieru powinny być dość delikatne, aby łatwo było je przesunąć. Dopiero po ostatecznym ustaleniu rozmiaru książki zagięcia papieru dociskamy, można nawet użyć paznokcia, żeby rzecz całą ostatecznie ustalić.

7.Zaginamy papierową okładkę wzdłuż pionowej krawędzi książki. Najpierw tylko z jednej strony.



8. Wkładamy okładkę książki w okładkę papierową i zamykamy nasz podręcznik.



9. Dopiero teraz możemy dopasować linię zgięcia tylnej strony okładki. Uwzględniliśmy w ten sposób grubość książki.


10. Zaginamy drugą pionową krawędź papieru i wkładamy weń okładkę książkową. I już - okładka gotowa!



 Jeśli chcemy dodatkowo wzmocnić okładkę możemy jej narożniki dodatkowo okleić taśmą klejącą, ale to już nie jest tak bardzo ekologiczny pomysł. Okładka papierowa powleczona plastykową taśmą nie jest śmieciem łatwym w recyklingu.

Musicie liczyć się z tym, że po pewnym czasie okładka jednak się wytrze i uszkodzi. Wtedy zmieńcie ją na nową, żeby nie trzeba było wstydzić się niechlujnej oprawy. Starą zaś z czystym sumieniem wrzucamy do pojemnika na makulaturę.

Jeśli przebrnąłeś przez tę instrukcję i udało Ci się oprawić podręcznik: BRAWO! Czytanie ze zrozumieniem masz w małym palcu, a umiejętność ta przyda Ci się z pewnością we wszystkich testach i codziennym życiu.
Możesz też zerknąć na krótki filmik, w którym młodzi Uczniowie pokazują, jak obkładają swoją książeczkę. Dzielni Czytelnicy! Wierzę, że w ich rękach literatura przetrwa w dobrym stanie przez całe lata!



P.S. Na zdjęciach obkładam książkę Jamesa Herriota z serii "Wszystkie stworzenia małe i duże", którą to lekturę polecam Wam bardzo i na rok szkolny, i na wakacje, jako odskocznię od codzienności. W siedmiu tomach autor opisuje swoją pracę wiejskiego weterynarza w surowym klimacie gór Dale w Szkocji. Jest to lektura pełna humoru, ale też zmuszająca do refleksji: Czy nauka przed sprawdzianem jest naprawdę taką ciężką robotą, jak się wydaje? A może wolelibyście pomagać przy cieleniu się krowy, w mroźnym wietrze, rozebrani do pasa, wyrwani z łóżka o północy?


wtorek, 25 lipca 2017

Wakacyjny detektyw botaniczny

To zadanie wakacyjne dla tych, którzy zechcą wnikliwie spojrzeć pod nogi. A gdy już spojrzą potrafią przeanalizować to, co tam zobaczą i zachwycić się tym. Małe jest piękne:)

Nadmorski las iglasty: ściółka i runo leśne. Jest mech (może rokietnik?), porost (chrobotek reniferowy?), borówka czernica, igliwie i szyszka sosnowe

A tu nawet trafił się podgrzybek brunatny! A na dodatek ciemniejsza od czernicy - borówka brusznica (szkoda, że bez owoców)


Pod murem pałacu/klasztoru w Oleśnicy Małej. Jest pokrzywa i szczawik zajęczy (kwitnący!), niewielka jasnota purpurowa i nadgryziona babka szerokolistna, ze 2 gatunki traw i mech.


Zadania dla Ucznia:


1. Narysujcie własnoręcznie kawałek podłoża. Może to być szkic ołówkiem lub kolorowymi kredkami. na rysunku lub pod nim umieśćcie opis gatunków, które sportretowaliście. Nie zapomnijcie podać informacji o miejscu, w którym rysunek powstał.

2. Zaznaczcie na ciekawym podłożu kwadrat o boku 1 metra. Załóżcie mini-zielnik, w którym umieścicie wszystkie (tzn. po 1 egzemplarzu każdego gatunku!) zasuszone rośliny (mogą być też grzyby czy porosty), które znalazły się w obrębie kwadratu. Opiszcie, jakie to rośliny. Sfotografujcie Wasz kwadrat, a zdjęcie włączcie do zielnika. Upewnijcie się, że nie zbieracie roślin chronionych!

3. Sfotografujcie obrazek kawałka przyrody widoczny pod nogami razem z Waszymi stopami. Napiszcie wiersz(yk) (może być żartobliwy, ale niekoniecznie) o tym, co można zobaczyć pod nogami, gdy wystarczająco się temu przyjrzymy.

4. Wybierzcie się na spacer po najbliższej okolicy. Bacznie spoglądajcie pod nogi. Opiszcie jak najwięcej gatunków bezkręgowców, które spotkaliście na waszej drodze. Niekoniecznie musi udać Wam się rozpoznać, jaki to gatunek. Ważniejsze jest, jak zwierzę wygląda, co robi, można spróbować je zmierzyć, sfotografować, narysować. Napiszcie wyczerpujące sprawozdanie ze spaceru.

Przykład
Spacer-obserwacja we Wrocławiu, w dzielnicy Różanka.
Trasa spaceru: ulice....
Data spaceru:
Warunki pogodowe:
Obserwacje:


wtorek, 20 czerwca 2017

Wakacyjne fotografowanie roślin dla uczniów szkoły podstawowej

Właściwie w każdej porze roku można zrobić roślinom ciekawe zdjęcia. Ale wakacje sprzyjają zabawom z aparatem fotograficznym - można się nie śpieszyć i spokojnie ją obejrzeć, roślina nie ucieknie, a pięknych  kształtów i kolorów jest mnóstwo. Jest to dobre zajęcie nie tylko dla tych, którzy interesują się przyrodą, ale również sztuką, czy... matematyką:)

Gdy już macie aparat w ręku zdecydujcie jaki będzie temat Waszych fotografii. Kilka pomysłów-podpowiedzi znajdziecie na samym dole w "Zadaniach dla Uczniów", ale możecie wymyślić coś innego.

Jeśli chcecie robić zdjęcia roślinom z bliska dowiedzcie się, jak używać w aparacie funkcji MAKRO. Możecie zapytać dorosłego, lub zagłębić się w instrukcję. Można też kombinować samemu - na zasadzie prób i błędów. Najlepiej jednak podpytać kogoś, kto się na tym zna.

Tak wygląda kwiat ogórka. Zdjęcie zrobiłam używając funkcji MAKRO.


Funkcja MAKRO służy do robienia zdjęć małym obiektom, do których możemy zbliżyć aparat. Gdy jednak zbliżymy go za bardzo - zdjęcie wyjdzie rozmazane. Jeśli macie dobry aparat w telefonie komórkowym czy tablecie - można nim zrobić całkiem udane zdjęcia. Nauczcie się sprawdzać w Waszym sprzęcie, czy zdjęcie się udało. Jeśli wyszło rozmazane - warto od razu się go pozbyć i próbować zrobić nowe, lepsze.

Nie zniechęcajcie sie nieudanymi obrazkami. Zdarzają się one każdemu, nawet najlepszym fotografom.

Można też zrezygnować z funkcji MAKRO, a zdecydować się na zdjęcia większych obiektów, np. drzew i krzewów, ogrodów, całych krajobrazów, w których rośliny odgrywają dużą rolę.
 
Rów z wodą w parku. Ile tu roślin! A jak pięknie pachniały!
Najlepsze zdjęcia udają się wtedy, gdy kwiatek czy inny obiekt jest dobrze oświetlony. Ustawcie się tak, żeby na roślinę nie padał Wasz cień. Lepiej mieć też Słońce za plecami - jeśli promienie słoneczne świecą wprost na aparat - zdjęcie może się nie udać. Oczywiście zdarza się, że zdjęcia robione pod światło (czyli właśnie, gdy słońce świeci w obiektyw aparatu) też wychodzą ciekawie. I tutaj metoda prób i błędów się sprawdzi:)

Piękne i ciekawe zdjęcia roślin można zrobić nawet w centrum miasta, we własnym mieszkaniu (jeśli macie co nieco w doniczkach), w przydomowym ogródku, a nawet na boisku do piłki nożnej:). Nie zapomnijcie zabrać aparatu na spacer do parku, lasu, skansenu, na górskie szlaki czy nad wodę. Chrońcie go przed zalaniem wodą czy piaskiem nadmorskim, który potrafi wcisnąć sie nawet w najmniejsze szczeliny.

Życzę Wam udanych zdjęć wakacyjnych!

Zadania dla Uczniów:

1. Zrób serię zdjęć roślin leczniczych. Przykładowe gatunki to pokrzywa, stokrotki, mięta, cebula, pietruszka, lipa, dziki bez czarny... Jest ich bardzo wiele. Ustal dokładnie jaki gatunek fotografujesz (np. mamy w Polsce 2 gatunki pokrzyw) - pomocny będzie przewodnik z ilustracjami, zajrzyj do biblioteki lub Internetu.

2. Zadanie dla wielbicieli matmy. Wykonaj zdjęcia kwiatów, na których dokładnie będzie widoczna ilość płatków. Niech to będą różne kwiaty, ale zawsze pięciopłatkowe. Albo sześciopłatkowe. A może jeszcze inna ilość płatków będzie dla Ciebie ciekawsza lub łatwiejsza do znalezienia? Za każdym razem ustal nazwę rośliny.

3. Sfotografuj korę różnych gatunków drzew. Najłatwiej zrobić takie zdjęcia w ogrodzie botanicznym czy arboretum, gdzie od razu możemy wyczytać nazwę drzewa na tabliczce. Zajrzyjcie do parku czy sadu - będzie trudniej z oznaczeniem gatunku, ale również ciekawie.

4. Zadanie dla szczególnie wytrwałych, z żyłką detektywistyczną. Poszukajcie miejsc, gdzie rośliny, porosty, grzyby zasiedliły miejsca zbudowane przez człowieka i zmieniły je po swojemu. Czasem dzieło rąk ludzkich zyskuje przez to na urodzie, a czasem ulega zniszczeniu. Korzenie potrafią rozsadzać konstrukcje betonowe. W ten sposób niszczeje wiele zabytków. Przykładowe obrazki:

Porosty tarczowate na betonowej barierce mostka

Koniczyna wyrosła w szczelinie między kostkami chodnikowymi

Glony na latarni
5. Zadanie dla łakomczuchów. Sfotografujcie jak najwięcej owoców, które uda Wam się zjeść w czasie wakacji. Macie wielkie pole do popisu - wystarczy pomyśleć o tych wszystkich smakowitych odmianach jabłek! Możecie ułożyć piękne kompozycje z owoców. Można też machnąć fotki deserów owocowych, które samodzielnie wykonacie dla Waszych bliskich.

6. Zróbcie bukiet dla Mamy lub Cioci. Sfotografujcie. Kolejny bukiet do wazonu na domowy stół. Sfotografujcie! Utrwalcie wszystkie Wasze letnie bukiety. Można je robić z wielu gatunków polnych i łąkowych, niekoniecznie z ogrodowych piękności.




wtorek, 16 maja 2017

Rozdzielanie mieszanin - chromatografia i absorpcja

Mieszaniny można rozdzielać na wiele sposobów. Poniżej dwa przykłady  rozdzielenia płynnych mieszanin jednorodnych. Można je wykonać w domu, w szkole, na kółku... Powodzenia!

Chromatografia bibułowa

Potrzebne pomoce:
- szklanka
- pasek bibuły (najlepsza z białego filtra po kawie, ale można też użyć krepiny)
- ołówek
- czarny flamaster (warto popróbować też z innymi kolorami, np. zielonym, fioletowym, brązowym...)
- woda
- ocet
- nożyczki



Wykonanie:
1) Z bibuły wycinamy pasek, który jednym końcem owijamy wokół ołówka (można przykleić taśmą klejącą)
2) Do szklanki wlewamy mieszaninę octu z wodą w proporcji 1:1 na wysokość ok. 1-2 cm (odmierzyłam po prostu 1 kieliszek octu i 1 kieliszek wody)
3) Na końcu paska malujemy flamastrem (tylko jednym kolorem!) pasek lub kropkę.
4) Pasek umieszczamy w szklance z mieszaniną octowo-wodną.
5) Malunek flamastrowy powinien znajdować się nieco powyżej wody z octem. Trzeba to sobie dokładnie wymierzyć, żeby eksperyment się powiódł.
Całość konstrukcji wygląda tak:



Obserwacja:
Teraz spokojnie czekamy obserwując, co się dzieje w szklance. A dzieje się wiele. Woda z octem wsiąka w bibułę i przemieszcza się ku górze zabierając ze sobą po drodze barwnik z flamastra. Na dodatek niektóre składniki barwnika flamastrowego ciągnie do góry szybciej, a inne wolniej. Czarny kolor mazaka okazuje się być mieszanką kilku barw, które pojawiają się na pasku bibuły.

Na takie barwy rozdzieliła się czerń z mojego mazaka. Nie zapomnijcie potestować na innych barwach!


Absorpcja

Potrzebne pomoce:
- węgiel aktywny (z apteki)
- lejek
- bibuła (krepina, filtr do kawy itpd.)
- woda
- szklanka i 2 inne pojemniki do mieszania składników
- atrament (1 nabój)
- łyżeczka



Wykonanie:
1) Jeśli macie węgiel aktywny w postaci tabletek i na dodatek dysponujecie moździerzem - koniecznie użyjcie go do rozdrobnienia tabletek na proszek. To całkiem przyjemna czynność. Jeśli moździerza brak - kupcie węgiel sproszkowany w kapsułkach. Do doświadczenia trzeba uwolnić węgiel z kapsułki.
2) Wodę w szklance zabarwcie atramentem.
3) Wymieszajcie sproszkowany węgiel z atramentową wodą.
4) Wyścielcie lejek bibułą i umieśćcie go nad szklanką
5) Mieszaninę atramentowo-weglową wlejcie do lejka wyścielonego bibułą

Obserwacja:
Z lejka sączy się woda, która jest zupełnie przezroczysta - straciła kolor niebieski! I to wcale nie są czary:) Węgiel zaabsorbował barwnik, czyli innymi słowy wchłonął go. Takie jest właśnie jego zadanie w czasie zatrucia pokarmowego - węgiel wchłania grasujące w żołądku czy jelitach chorobotwórcze drobnoustroje i ich toksyczne wydzieliny. Hamuje dzięki temu biegunkę, wzdęcia, wymioty.



Po prawej stronie woda z atramentem - po lewej już przezroczysta - atramentowy barwnik został na "filtrze" węglowym

Oczywiście sposobów rozdzielania mieszanin jest o wiele więcej, zależnie od tego co ze sobą wymieszacie. Jeśli chcecie dowiedzieć się o tym więcej i wykonać jeszcze więcej ciekawych eksperymentów zajrzyjcie do podręcznika "Chemia 7" (zwróćcie uwagę na eksperymenty w podglądzie podręcznika).
Jako nauczyciel doceniłabym szczególnie generator testów sprawdzających (30 tys. zadań) i bogatą zawartość Multiteki. Polecam dokładniejsze informacje o książce na stronie Wydawnictwa "Operon".


środa, 10 maja 2017

Jak działają płuca?

Czy wiecie jak działają płuca? Trudno zajrzeć w głąb funkcjonującego organizmu, ale można wykonać prosty model. Praca wymaga samodzielności, ale jest bardzo ciekawa – zobaczcie:

Potrzebne pomoce:
- czysta butelka PET
- 2 baloniki
- słomka do napojów
- plastelina
- gumka recepturka
- ostre nożyczki lub nożyk

Ta butelka nie zdała egzaminu - okazała się zbyt giętka i bardzo trudno było naciągnąć na nią balonik. Na kolejnych zdjęciach - twardsza butelka po "Kubusiu".

Wykonanie:
Butelkę pozbawiamy naklejek, tak, żeby jej wnętrze było dobrze widoczne.
Teraz należy przeciąć butelkę na pół. (Ja zrobiłam to tak, że rozgrzałam nad gazem czubek ostrza nożyczek - rozgrzany szpikulec łatwo robi dziurkę w plastiku i można łatwiej rozpoczynać cięcie. Spróbujcie sami -  jeśli czujecie się niepewnie - przy asyście dorosłego lub poproście go o pomoc).
Interesuje nas górna połowa.

Od spodu tej górnej połowy butelki naciągamy balonik.To też jest pewne wyzwanie. Najlepiej mieć dość duży balonik. Widziałam też opcję z użyciem gumowej rękawiczki, która jest od balonika większa. Należy odciąć "ustnik" balonika nożyczkami. W każdym razie balonik powinien być dobrze naciągnięty i napięty na butelce.


Do słomki do napojów przymocowujemy gumką drugi balonik. I tu znowu zadbajcie o szczelność i solidność mocowania. Rurkę z balonikiem wsuwamy do środka butelki i na wysokości szyjki butelki uszczelniamy rzecz całą plasteliną (nie żałujcie towaru!). Sprawdźcie czy słomka nie jest pęknięta!

Ukończony model


I tyle, jeśli chodzi o produkcję.

Sprawdzamy, jak działa model:

"Pociągnij delikatnie za gumę przykrywającą dno butelki. Co się dzieje z balonem? Jak to wyjaśnisz?
Co się stanie, gdy puścisz gumę i delikatnie wciśniesz ją w głąb butelki? Która część modelu symbolizuje przeponę, a która płuca i drogi oddechowe?"
- te mądre pytania zadają Autorzy podręcznika "Operonu". Zada je zapewne Nauczyciel.

Wdech
Wydech

A zatem - wyjaśnienie:
Przepona jest mięśniem nieco wysklepionym ku górze. Skurcz przepony powoduje jej obniżenie się w dół. Współdziałają z nią mięśnie międzyżebrowe, które rozszerzają klatkę piersiową.
Skurcz mięśni powoduje powstanie podciśnienia (czyli bardzo niskiego ciśnienia) w klatce piersiowej. Ponieważ ciśnienie na zewnątrz płuc jest bardzo małe - powietrze w ich wnętrzu ma ciśnienie wyższe, płuca łatwo wypełniają się powietrzem, jest ono wręcz zasysane z zewnątrz do płuc. Rozkurcz przepony i mięśni międzyżebrowych (ten moment, gdy wciskamy gumkę balonu w głąb butelki) powoduje wypchnięcie powietrza z płuc (wydech).

Natchnienie do wykonania modelu zaczerpnęłam z materiałów promujących nowy podręcznik "Przyroda 4" Wydawnictwa "Operon". Wydawnictwo to bardzo lubię jeszcze z czasów, gdy sama byłam uczennicą - licealistką przygotowującą się do matury z biologii i do studiów. Dlatego chętnie zaglądam do jego nowości z dziedziny nauk przyrodniczych. Wy też możecie zajrzeć do kawałka podręcznika do przyrody TUTAJ. Miło się go ogląda, treść jest nieprzeładowana, fakty intrygujące, rysunki przejrzyste. No i doświadczenia, modele, obserwacje... czyli to, co najważniejsze i najprzyjemniejsze w nauce przyrody.

 P.S. Dla Nauczycieli zastanawiających się nad nowym podręcznikiem - więcej informacji o nim, obudowie merytorycznej, autorach TUTAJ.

piątek, 21 kwietnia 2017

Chlorofil i inne barwniki roślinne - obserwacje

Chlorofil to zielony barwnik liści roślin. Jest on wykorzystywany przez roślinę do procesu fotosyntezy. Jeśli roślina chlorofilu nie ma - używa innego barwnika, który akurat posiada. Chlorofil jest jednak najczęściej wykorzystywany do fotosyntezy.



Co jest potrzebne roślinie żeby wytworzyła chlorofil?
Światło. I to światło dzienne, naturalne, słoneczne. Roślina może też wytworzyć chlorofil przy świetle sztucznym, ale specjalnego rodzaju, naśladującym światło dzienne (chodzi tu o długość fal świetlnych, a zatem zagadnienia z fizyki, które poznacie w klasach starszych). Poza tym do tego, żeby powstał w liściu chlorofil i prawidłowo przebiegała fotosynteza potrzebny jest dwutlenek węgla, woda i rozpuszczone w niej sole mineralne, a także odpowiednia temperatura, najlepiej ok. 25 stopni Celsjusza.

Obserwacja 1
Powstawanie chlorofilu w roślinie
Należy wynaleźć kiełkującą w piwnicy (w ciemności) cebulę lub czosnek. Liście cebulowe czy czosnkowe rozwijające się bez światła są bladożółte. Wystarczy wystawić je na parapet  na działanie światła. Zaobserwujcie, jak wyglądają liście po 2-3 dniach.




Obserwacja 2
Gdy już doczekacie się na parapecie ładnego szczypiorku zasłońcie jeden z liści folią aluminiową. Trzeba go szczelnie owinąć, tak, aby do liścia nie dostała się ani odrobina światła.
Pamiętajcie, żeby zasłonić tylko jeden z liści - pozostałym umożliwić kontakt ze światłem. Zastanówcie się - jaki efekt zaobserwujemy na zasłoniętym liściu po kilku dniach, np. po 3? Jaki po tygodniu? A po jeszcze dłuższym czasie? Czy ma to znaczenie, że pozostałe liście mogą swobodnie przeprowadzać fotosyntezę i wytwarzać chlorofil? Czy coś by się zmieniło, gdyby zasłonić wszystkie liście? Jak myślicie, czy dobrze przylegająca folia aluminiowa utrudnia liściowi jeszcze inny proces oprócz fotosyntezy? Zapiszcie najpierw swoje przypuszczenia, a potem je sprawdźcie. Zapiszcie przypuszczenia i wyniki obserwacji w formie tabelki. Jakie są Wasze wnioski?

Obserwacja3
Cebulę wyjętą z ciemności umieśćcie na parapecie okiennym. Jednemu z liści odetnijcie dostęp światła folią aluminiową. Po 3 dniach odsłońcie zakryty liść. Pozostałe powinny się już dość dobrze zazielenić - można porównać ich barwy.
Po jakim czasie świeżo odsłonięty liść nabierze soczystej, zielonej barwy? czy potrzebuje on więcej czy mniej czasu w porównaniu z liśćmi cebuli z obserwacji 1? Czy słoneczna pogoda ma Waszym zdaniem znaczenie? A może ważny jest jakiś inny czynnik? Spróbujcie uzasadnić odpowiedź?

 


Okazało się, że liście cykorii hodowane bez światła są o wiele mniej gorzkawe niż te naświetlone. Fakt ten wykorzystuje się w uprawie cykorii i sprzedaje się ją właśnie taką "rozbieloną", bez chlorofilu. Jest wtedy smaczniejsza. Podobnie postępuje się ze szparagami, choć i wersja zielona czy nawet fioletowa, w tym wypadku bez goryczki, mają swoich zwolenników.

Gdy wybierzecie się nad morze - możliwe, że uda Wam się natrafić na roślinę, która nie używa chlorofilu tylko innego barwnika. Rośliny wodne np.  zielenice, brunatnice czy krasnorosty muszą używać światła przefiltrowanego przez wodę morską, a w tym wypadku nie zawsze chlorofil jest wystarczający. Im głębiej, tym z dostępem światła gorzej. Zielenicom wystarcza on, owszem, choć są to również specjalne rodzaje chlorofilu. Ale brunatnice i krasnorosty potrzebują innych barwników (karotenów i ksantofili, fikocyjaniny, fukoksantyny, fikoerytryny...)






Zadania dla Uczniów:
1. Wyjaśnij krótko pojęcie: etiolacja.
2. W jakich częściach komórki występuje chlorofil?
3. Wymień jak najwięcej warzyw, które mają jadalne, ciemnozielone liście. Które z nich jadasz najczęściej? Których jeszcze nie próbowałeś? Może warto to zrobić?
4. Ciemnozielone liście roślin są bogate w chlorofil, ale również w żelazo i kwas foliowy. Jakie funkcje pełnią te składniki w organizmie człowieka?
5. Spróbuj użyć ciemnozielonych liści pokrzywy do farbowania wielkanocnych jaj (mocny wywar pokrzywowy z octem - włożyć do niego ugotowane jaja, najlepiej białe - im dłużej będziemy jaja trzymać w wywarze - tym kolor intensywniejszy).
6. Dlaczego liście drzew jesienią zmieniają kolory?

wtorek, 21 lutego 2017

Ekologiczne jedzenie

Ekologiczne jedzenie to takie, którego wytworzenie i dostarczenie do konsumenta jak najmniej szkodzi środowisku naturalnemu. Niestety pożywienie takie jest coraz to trudniejsze do zdobycia (zwłaszcza w dużych miastach) i coraz to droższe. Poniżej zapisałam podstawowe zasady dokonywania właściwych wyborów przy zakupach jedzenia.

1. Kupować jedzenie od producentów - rolników i hodowców, w których gospodarstwach powstały warzywa, owoce, zwierzęta. (wtedy nie zarabiają na nas pośrednicy - pośrednictwo podnosi ceny)

2. Kupować jedzenie pochodzące z naszej strefy klimatycznej, które powstało w Europie, w Polsce, w najbliższej okolicy. (wtedy nie trzeba zużywać paliwa na dostarczenie do nas jedzenia z bardzo daleka, a zatem nie produkuje się spalin). Owoce i warzywa przywożone z daleka są pokryte chemicznymi środkami, które mają zwalczać grzyby, nie dopuszczać do kiełkowania itd. Środki te są szkodliwe dla organizmu człowieka.


 3. Kupować jedzenie zgodnie z porą roku, tzn. truskawki jemy w czerwcu, bo wtedy właśnie w Polsce wyrastają na krzaczkach na świeżym powietrzu i na słońcu. Nie kupujemy ich zimą, gdyż wyprodukowano je w cieplarni, w której zużyto energię na ogrzewanie i ocieplenie, albo przywieziono je z drugiej półkuli - patrz pkt 2)

4. Kupować produkty jak najmniej opakowane, zabierać ze sobą na zakupy własne opakowania, które wykorzystujemy wiele razy. Jeśli już musimy kupić opakowanie - najlepiej kupować duże paczki (tylko, jeśli jesteśmy w stanie zjeść ich zawartość nie przekraczając terminu przydatności do spożycia)

Żywność opakowana ekologicznie:)
 5. Organiczne odpadki po posiłkach przeznaczmy na kompost. Są to np. łupiny po jajach, obierki z owoców i warzyw, fusy z herbaty i kawy, resztki jedzenia, które po obiedzie zostały na talerzu.

6. Kupujmy jak najwięcej jedzenia nieprzetworzonego, czyli jak najmniej zmienionego przez człowieka od chwili, gdy zostało stworzone przez Naturę. Przykładowo: zdrowsza dla nas i środowiska jest szynka (gotowana lub wędzona) od parówek, do których wyprodukowania trzeba było mięso dodatkowo zmielić i dodać do niego rozmaite składniki polepszające smak, zapach, wygląd, konsystencję. Trzeba ponadto wyprodukować specjalne maszyny, które tę parówkę wytworzą (bo nie jest to wykonywane ręcznie) i zapakują w osłonkę (a sześć parówek w plastikowych osłonkach pakuje się do wspólnej plastikowej osłonki, a i to jeszcze pakują nam w sklepie w jednorazową reklamówkę).

7. Najlepiej jest, gdy sami mamy możliwość wyhodowania sobie choć niewielkiej ilości jedzenia, np. własną grządkę z warzywami. Wtedy nie tylko możemy się cieszyć smakiem rośliny "prosto z krzaczka", nie zadanej sztucznymi środkami ochrony roślin i konserwantami. Praca w ogrodzie, na świeżym powietrzu sprzyja zachowaniu zdrowia i odstresowuje.


Najważniejsze jest jednak to, że ekologiczne pożywienie jest zdrowe dla Twojego organizmu, niewyjałowione wielokrotną obróbką. Nawet światło czy wysoka temperatura niszczą wiele cennych składników odżywczych.Wiele witamin  jest bardzo nietrwałych, dlatego szybko ulegają rozpadowi. Jeśli surówka - to tylko świeżo zrobiona, bo ta z Biedronki już dawno straciła połowę swoich witamin.

Co jest najtrudniejsze? Odmówienie sobie mango i mandarynek, które lubimy, zwłaszcza zimą, gdy jesteśmy tak spragnieni witamin i bardzo ich potrzebujemy do ochrony przed infekcjami. Poza tym to takie miłe poznawać wciąż nowe smaki, kształty, kolory, zapachy jedzenia i nie musieć wkładać wysiłku w jego przygotowanie. A reklamy kuszą ze wszystkich stron - z radia, telewizji, gazetek reklamowych wkładanych do skrzynki na listy, ze skrzynki mailowej...

Zadania dla Uczniów:
1. Przygotuj jak najbogatszą listę warzyw i owoców, które możemy jeść w zimie kierując się zasadami 2 i 3 spośród podanych powyżej.

2. Podaj przykłady pożywienia o podobnym składzie, przetworzonego i nieprzetworzonego.

3. Załóż w zimie na parapecie hodowlę pietruszki, szczypioru, rzeżuchy, kiełków lub innych roślin, które szybko wyrosną i wzbogacą Twoje posiłki.

4. Porozmawiaj z rodziną o ekologicznym odżywianiu.Zastanówcie sie wspólnie, które z powyższych zasad wprowadzacie w życie. Co można by zmienić, żebyście odżywiali się bardziej ekologicznie? Wasze postanowienia zapisz i powieś w widocznym miejscu.


piątek, 10 lutego 2017

Ekologiczne ubranie

Ekologiczne* ubranie to takie, które jak najmniej szkodzi środowisku. Oczywiście najbardziej ekologicznie byłoby chodzić na golasa. Na to mogą sobie jednak pozwolić głównie mieszkańcy dżungli amazońskiej. My jednak COŚ musimy na sobie nosić i jeszcze przy okazji dobrze wyglądać.

*Szanuj swoje ubrania, tak aby wystarczyły Ci na długo. Nie rzucaj ich zwiniętych w kłębek na podłogę, nie wciskaj wymiętych w szafkę. Przyjrzyj się metce przy ubraniu - często podano na niej informacje o zasadach prania. Nie warto prać ubrań w zbyt wysokiej temperaturze (nadmierne zużycie energii!) i zbyt dużej ilości środków piorących (ścieki!)

*Jeśli wyrosłeś ze swoich ulubionych spodni zawsze można je ofiarować komuś, na kogo są dobre: może to być młodsze rodzeństwo, sąsiad, znajomy...

Jeśli nie potrzebujecie Waszych ubrań - możecie je również wrzucić do kontenerów PCK i wierzyć, że zostaną przekazane potrzebującym. A może przetworzone na użyteczne przedmioty. Czasem pojawiają się ogłoszenia o zbiórce niepotrzebnych ubrań czy przedmiotów  - zainteresujcie się, KTO je zbiera - trafiło mi się takie ogłoszenie bez podpisu, a zatem zbierają je osoby prywatne, które może bądą chciały Waszymi rzeczami handlować. Lepiej przekazywać niepotrzebne rzeczy odpowiedzialnym instytucjom.

*Sami również możemy korzystać z ubrań, które wcześniej do kogoś należały, a nie są zniszczone. Można czekać na darowizny, ale również robić zakupy w sklepach z używanymi ubraniami.

*Lepiej decydować się na ubrania z naturalnych tkanin: bawełny, wełny, bambusa, lnu niż z tkanin syntetycznych, których wyprodukowanie wiąże się często ze zużyciem ogromnych ilości wody, energii, barwników... Niestety okazuje się, że uprawy bawełny też często są zupełnie nieekologiczne - do uprawy roślin używa się mnóstwa trujących środków ochronnych, wykorzystuje się nawet niewolniczą pracę ludzi. Prawdziwa eko-bawełna jest specjalnie oznakowana. Jest też niestety dość droga.

*Jeśli wiecie, że jakieś ubranie uszyto niedaleko Waszego miejsca zamieszkania - warto je kupić! Na jego transport nie zużyto dużej ilości paliwa zanieczyszczającego spalinami atmosferę. Tradycyjne polskie tkaniny to len i wełna hodowanych u nas owiec.
 
*Jeśli ubranko jest tak zniszczone, że nie nadaje sie już do noszenia można przerobić je na:
- szmatki do wycierania kurzu,
- torby na zakupy,
- patchworkowe kapy czy poszwy,
- uchwyty na gorące garnki i wiele innych przydatnych rzeczy. Tutaj liczne przykłady.


*Co jakiś czas trzeba zrobić przegląd swoich rzeczy i pozbyć się (nie wyrzucić!) tych, których już nie będziemy nosić. Nie oszukuj się - ubranie, które od 2 lat spoczywa w szafie nienoszone - noszone przez Ciebie nie będzie - przekaż je komuś, komu się naprawdę przyda.

Co jest najtrudniejsze?
- odmówienie sobie nowego zakupu koszulki, którą mają już koledzy z klasy, a ja jeszcze nie.
- nadmierne kupowanie ubrań, mimo, że mamy ich już wystarczająco dużo (trzeba zadać sobie trud pomyślenia o tym: "Czy naprawdę ta rzecz jest mi koniecznie potrzebna?")
- systematyczne robienie przeglądu swoich rzeczy i pozbywanie się (nie wyrzucanie!) tych, które nie są nam już potrzebne.


* Patrz: poprzedni post

Zadania dla Uczniów:

1. Co Twoim zdaniem jest bardziej "ekologiczne": kurtka z prawdziwej zwierzęcej skóry czy kurtka z syntetycznego materiału "udająca" skórę. Wybór uzasadnij. Spróbuj obalić argumenty kolegi, który jest przeciwnego Zdania niż Twoje.

2. Zorganizujcie w klasie/szkole akcję zbiórki używanej, ale jeszcze dobrej używanej odzieży. Przekażcie je potrzebującym (ZANIM rozpoczniecie zbiórkę ustalcie dla kogo będziecie zbierać ubrania, w znalezieniu odbiorcy ubrań poproście dorosłych. Może pomoże katecheta szkolny?)

3. Na podstawie powyższego tekstu oraz innych źródeł, które wyszukasz wypisz w punktach cechy idealnej ekologicznej odzieży.

4. Zastanów się, ile sztuk odzieży naprawdę potrzebujesz - ile koszulek, par skarpetek itd. Przejrzyj swoją półkę z ubraniami i zastanów się czy wszystko, co na niej leży jest Ci rzeczywiście potrzebne, czy wszystkiego używasz? Może warto jakieś ubrania przekazać innym?

5. Zorganizujcie szkolny pokaz mody ekologicznej.